Jest cywilizacja. 2012-01-18 23:34:53

Dobrze jest. Miła pani insztalatorka przynależności germańskiej zatwierdziła stan komunikacji między moim komputerem i resztą świata. Matryks, witaj zuruck.

Wnijście w zaborcze ramiona Matryksa zbiegło się w czasie z decyzjami personalnymi i zmianami ogólnymi. Każda chwila pokazuje, że na lepsze. Małe, mniejsze i większe sytuacje od paru dni z nawiązką wynagradzają chwile wqrwów błyskawicznych. Pozytyw jest taki, że ze starością nabywam też dobrej umiejętności wracania równie błyskawicznie do równowagi i spokoju, co bywa dla niektórych podejrzane i mocno niejasne.

Dzisiaj na przykład Pan Paliwowy na stacji z własnej kieszeni oddał mi kupon rabatowy na paliwo. W końcu to zawsze 15 groszy mniej na litrze. Bo mi kuponow już zabrakło, a tankowałam sporo. Taki miły ten Pan Paliwowy, taki.

Nie od rzeczy jest też wspomnieć o urodzinowym serniku z białą czekoladą, historii o Irku, pociągach i szkole uwodzicieli w Krakowie, wąchaniu białego rieslinga i rozmowach dusznych-duchowych w winnej piwniczce przy Rynku Siennym, co też działo się z okazji urodzin K. Wiecznie dwudziestych pierwszych. Brakowało mi takiej babskiej posiadówki. W towarzystwie mocno adekwatnym do mojego stanu umysłu, ducha i poczucia humoru. Spotkanie zmotoryzowanych abstynentek w winiarni, ot co. Ale zorientowałyśmy się w tej lekkiej ironii losu dopiero gdzieś koło północy. A rano trzeba było iść do pracy.

Wracam do freelancerskich działań. Dobrowolnie i po namyśle. Mój duch ewidentnie nie pasuje do siedzenia w firmie od-do i trwania na etacie. Stała sumka pieniędzy na koncie co miesiąc jest oczywiście niezłym "za", jeśli chodzi o taki, nazwijmy to, etat, ale...

No, żesz.

Proszę Państwa.

W życiu chodzi o coś więcej niż o pieniądze.

I lepiej to sobie uświadomić wcześniej, niż później.

Ot co.

Ot.

 

 

skomentuj (0)

* * * 2012-01-10 13:43:25

Córka Moja postanowiła dołączyć do Gangu Przedszkolaków. Poinformowała mnie o tym Ciocia K., kiedy odbierałam ją z przedszkola (Córkę, nie Ciocię). Umiłowawszy bardziej zajęcia męskie, wraz z koleżanką umiłowań podobnych, najpierw bawiła się samochodami w pożar i bandytów, a potem postanowiła odbić Pluszową Mysz z rąk koleżanki. Nie dało się po dobroci, zaczęła się bitwa, karate i boks. Pluszowa Mysz straciła jedną łapkę. Dziewczyny przeżyły bez uszkodzeń. Zamiast ryczeć wniebogłosy, obie postanowiły, że będą z tego dumne, że się stłukły nawzajem. Ja byłam mniej. Reprymenda w przedszkolu nie wywarła na Baśce żadnego wrażenia.

- Mamo! Ale ja zwyciężyłam! - przekonywała mnie

 

O tempora, o mores!

 

Opowiedziałam Babci. Z przyganą w głosie.

- A kto kogo stłukł bardziej?... - spytała zaniepokojona Babcia

- Nie martw się. Basi nic nie jest - uspokoiłam ją.

- ...Mam nadzieję, że moja wnusia wygrała?? - wpadła mi w słowo Babcia.

 

Genetyka...

skomentuj (0)

zima? gdzie zima? 2012-01-10 11:54:49

Śniegu nadal deficyt. Jesień, wiosna? Ciężko określić. Nawet deszcz niechętnie pada. Dziwaczne to. Zapewne na wiosnę (tę kalendarzową) spadnie szczodrze śnieg i będzie zając wielkanocny kicał przez zaspy. Oby tylko w zimowym ubarwieniu, co by go nikt nie ustrzelił.

A propos strzelania - Sylwester minął pod znakiem myśliwych oraz lenistwa. Szanowny Ojciec Córki wybrał się na sylwestrowe polowanie, najpierw oczywiście odświętowawszy moje urodziny dzień wcześniej. Mężczyźni o mrocznym, mokrym świcie ruszyli z bronią i listą celów do lasu i na bagna, a kobiety zostały w pieleszach domowych, dokładając do pieca i gotując. Po prawdzie gotowała głównie S., ja poprzestałam na byciu pomocą gospodarczą i nianią dzieciom. Za to animacja dzieciowej zabawy w dzika i myśliwych wyszła idealnie. Chociaż może trochę zbyt wrzaskliwie, jak na warunki przedpokoju i salonu. Myśliwi zamiast łapać dzika, uciekali przed nim z przeraźliwym wrzasko-chichotem na kanapę, a dzik ryczał jak żubr i chował się pod plastikową zjeżdżalnią.

Na polowaniu - tym prawdziwym - padł jeden dzik, z wymaganych dziesięciu. Ponoć padł ze śmiechu, gdy ośmiu strzelało i tylko jeden ledwo trafił. Uroki spożywania napojów leśnych zapewne...

Postanowiłam oraz porzucić częściowo uwielbienie dla Johnny`ego Deppa na rzecz Roberta Downeya Jr. Pomijając historię narkotykową, objął dowodzenie w moim panteonie wielkich miłości. Ekranowych. Ot co.

 

skomentuj (0)

* * * 2011-12-25 11:54:07

Święta, nie?

Zmęczenie sięgające zenitu i zero odważności dusz. 

Przesilenie jakieś nadciąga. W kościach czuć.

Czekając na śnieg.

skomentuj (0)

* * * 2011-12-09 14:36:33

Ogólnie biorąc rzecz, we wkrzańskich lasach internetu nie posiadam. Przygraniczne niedźwiedzie go pogryzły, czy jak... W każdym razie bądź, technologia dopiero do mnie brnie. Przez lasy, pola, stada krów, wąwozy polodowcowe i osady rolnicze. Kiedyś dobrnie. Na razie pozostawiam sobie dostęp do informacji i wiadomości, dzięki polskiej telefonii kom. Działa. Ale jakoś tak niemrawo się pisze na miniklawiaturce. Odechciewa się dlugich treści.

Może i dobrze. Ostatnimi miesiącami udoskonalam sztukę milczenia. Człowiek jak się w życiu nagada i piwa napije, to potem idzie w skrajność i tylko patrzy, słucha i herbatkę siorbie :-) Wystarczy. Mi pasuje. Inni się dziwią, narzekają, kuszą. Nic z tego. Bo nie mogą pojąć, że to nie poza i nie wyrzeczenie, tylko własno-chęć i ulubienie. Nie rezygnuję z niczego na siłę, po prostu obywam się bez, bo mam inne zajęcia życiowe.

Jakkolwiek - wracają nostalgie za starymi zlotami i znajomościowymi eventami. Jeden sobie zrobiłyśmy z P. samodzielnie. Było w sam raz. Teraz spróbujemy to powtórzyć z cała ekipą. A co. W marcu dopiero. Ale mimo wszystko.

Długo by opowiadać o zlatywaniu się, co to miało miejsce. Basiek u dziadków na przechowaniu, a my całe pogranicze do dyspozycji miałyśmy. Plus szczecińskie lokale gastronomiczne. Oraz jedną sesję zdjęciową w tonacji KISS, do której zużyłyśmy wszystkie białe maziaje kosmetyczne, jakie były. Czarne cienie i kredki też zmęczone były. I jakieś stemperowane, biedulki. Ale zdjęcia wyszły zawodowo.

* * *

Czas chorowania i zimowania. Choroby są, śniegu ni ma. Podejrzana sprawa. Niby coś tam sypnęło dwie noce temu, ale wyglądało jak cukier puder i zniknęło po paru godzinach. Albo wcześniej. Nie zdążyłam pokazać Dziecku. Trudno. Najwyraźniej nie był to prawdziwy śnieg, tylko jakaś próba wczesnogeneralna. 

* * *

Im bliżej końca roku, tym bardziej mnie nosi, żeby coś z hukiem zmienić. Wymienić. Nie kisnąć w jednym słoiku. Jak to określiła K., życie rzuca mną jak kulką w szklance i robi wszystko, żebym z tej szklanki wypadła. Nie powiem, żebym kulką się czuła, trochę bardziej ten, no... OBŁE kształty mam, nie kuliste - ale z tym rzucaniem jest coś na rzeczy.

Kilka opcji, kilka treści, kilka spraw do przemyślenia i przegadania. Coś wymyślę.

Co, jak co, ale w wymyślaniu i improwizowaniu jestem genialna.

 

skomentuj (0)

Księga Gości
Speszjal Report
SPADKOBIERCY
Sedina.Pl

Szanty, folk i co podleci
The Pogues
The Dubliners
Great Big Sea
The Young Dubliners - za whirling jig pits

Szanty, folk i co podleci - mafia & frjendz
Znad Ontario - Krzysztof Malinowski
Emerald - akordeon i Lechoo
Wodny Patrol
DAIR - bo ajrisz szczecińskie
Hambawenah - bo Świca
QFTRY - bo tak
Stary Szmugler - za za... za :)
Smugglers - bo: Stłukla, Jachu i Józek
GFS - za trójmiejskie
Kuśka Brothers - bo rym cym cym
EKT Gdynia - za Krzysia gitarę, Messaliny krok piechura i Wydry
Yank Shippers - chłopaki moje kochane

Forumy i foremki
Trzydziestki
Libertatia
Borne Sulinowo - FORUM
Macochy :-)
Pl.Rec.Zeglarstwo.Szanty

Miuzik
Free Blues Band - bo w Szczecinie
TSA
Strachy na lachy - bo "Piła Tango"
LUBE - lyriks na skróty
Любэ
KISS

Czytam
Soul Warmer
El - Po Prostu
Igor
Hodowca
Bagdad Północy
Mała Dziewczynka Życie-Sen
W Lesie Raz Jeszcze - za motyle
AW - za trafione, trafne, potrafione
Leśne Ścieżki - za sentyment-wizual
Er - za rozdroża
Yours - za 140 dowodów
Łódź Daily - za Uć i Kilara
Genuine - za normalność
Lodzperson - za alltag łódzki
Dudi - za Ojcostwo Idealne

Czytam - bo znam
Agna - za całokształt :)
Nightingale - za Słowikowatość
Córkuś Limerykowy - za córkusia teksty
Siostra Wiedźma - W Krainie Złotych Rumianków
Maupa - za Szkodnika
Khem - za pozytywne zakręcenie
SNAFU - za wędrówki ludów
Nashy - za zieloność i zawsze-uśmiech
Nilok - za Admiralicję
toshka - za tańce pod-sceniczne

Mafia & Friendz - virtual
Legendy Zachodniopomorskie
Jaakov popełnił - za sztukę niesztuczną
Libertatia - WWW
Ramole - Tu się czuję MŁODO:P :-)
Sekta Miszczów PME - za efekty
Taverna Cutty Sark - za oazę w mieście
Zapiecek - za ciastko z kardamonem i kawę w niebieskim kubku
Flagowa Jednostka Pływająca #Żagle
Rohatki na kajakach - sąsiedzi z BS
Szanty.Art.Pl - BO TAK
Borne Sulinowo - Nasz FanKlub

virtual
CambridgeColours - za fotowrażenia
PWM - za dioramy :-)
Rzeczpospolita Chomicza
COTNARI - winna jestem i jeszcze się napiję
nostalgia.tv
Waligórski



stat4u


* * *